środa, 30 września 2015

Los magnata

Witam,

Ponownie, by "czas nie zaćmił" (oj, coś chyba się powtarzam), umieszczam w poście mojego nieaktualnego witacza, którego, pełen optymizmu, umieściłem tu w 2011 roku. Niestety, podzieliłem los płockich "magnatów prasowych" i dziś nie jestem już wydawcą "Sportowca Płockiego". Dziś nie ma już "Sportowca Płockiego". Widzę jednak, że pomysł się spodobał niektórym i kibicuję jego realizacji na innym portalu, szczerze życząc powodzenia.

No cóż a było tak optymistycznie:

"A miało być inaczej i... jest inaczej"

W końcu przyszło mi zadebiutować w roli wydawcy. Akurat w Płocku ta profesja nie budzi wielu pozytywnych skojarzeń, jak również poza Płockiem trzeba czasem odbudowywać pozytywny image tego zawodu. A może (odpukać) podzielę los płockich "magnatów" prasowych...


Do nowych wyzwań podchodzę jednak z optymizmem, licząc że dziedzina, na której się skupiam obecnie ma przed sobą świetlaną przyszłość. Postaram się bardziej aktualnie uzupełniać teraz tego bloga swoimi felietonami, tym razem ze "Sportowca Płockiego".



Do zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz