piątek, 9 kwietnia 2010

Gówno prawda

Tuż przed końcem roku przedwyborczego poseł Andrzej Nowakowski zorganizował konferencję prasową. W wyścigu o fotel prezydenta Płocka, choć oficjalnie jeszcze się nie zadeklarował, działacz Platformy Obywatelskiej uważany jest za najpoważniejszego rywala miłościwie panującego od dwóch kadencji w mieście Mirosława Milewskego.
Zapowiadało się zatem ciekawie, ale wysłannik Expressu wrócił ze spotkania z posłem nieco zniesmaczony. Na początku reportera Expressu uderzyła nieukrywana wobec zebranej gawiedzi zażyłość między posłem, a dziennikarzem GW. Myślę sobie, cóż. Za dziesięć lat, a może mniej i Mariusz Szanser będzie się dobrze znał z tutejszymi politykami, ale niekoniecznie będzie z nimi po brudziu. Na pytanie jednak, czy poseł mówił o czymś ciekawym, Szanser stwierdził krótko, że o niczym więcej poza tym, co napisano dzień wcześniej w lokalnej wkładce „Gazety Wyborczej”.
Pusty śmiech ogarnia, gdy w sumie dziennik, stara się ścigać w ten sposób, np. z tygodnikami. Bo o to chyba chodzi w publikowaniu informacji dzień przed tym, nim ujrzą światło dzienne. Ciekawe, do czego jeszcze dojdą „koledzy po fachu” z rozpędzonej, chyba za bardzo, GW. Oby tylko w swym zatraceniu nie wpadli na pomysł np. podłożenia bomby pod własną redakcję i napisania o tym artykułu dzień przed wybuchem. Bo czy zdążyliby napisać nim bomba eksploduje, czy nie i tak sprzedaliby w ten sposób nazajutrz w gazecie jedynie trzecią z popularnych tisznerowskich prawd. Według śp. ks. Józefa Tischnera są bowiem tylko trzy prawdy: „święta prawda, tysz prawda i ...”
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 5 stycznia 2010 r.

środa, 7 kwietnia 2010

Białe święta

Jeszcze tydzień przed zapowiadało się, że wyjątkowo w tym roku będziemy mieli białe święta. Śnieg przykrył swym puchem wszystkie brudy, a i zwierzęta jakby zaczęły się przymierzać do przemówienia ludzkim głosem. Choć nie wszyscy możemy sobie na to pozwolić, to ogólnie zapominamy w takim otoczeniu o globalnym ociepleniu i innych troskach dnia codziennego. Aby do wigilii!
Nawet płocka niedzielna „Wigilia przed Ratuszem” wydała się w tym roku wyjątkowa. Wiadomej opcji prezydent Płocka zaprosił Drogich Płocczan do dzielenia się opłatkiem pod patronatem medialnym Gazety Wyborczej. „To jakbym miał się łamać z Michnikiem” – skomentował zaproszenie jeden ze znajomych ultraprawicowców, a i ultralewacy reagowali podobnie.
I co w tym złego – myślę sobie. Przecież mimo, że można Michnika oceniać jak się chce, to bez niego, jak i wielu innych, nie pod ratuszami, a raczej pod komitetami, władze, dzieliłyby, ale nie opłatkiem, a pałami po plecach, jak w grudniowe dni wielokrotnie bywało. Takie zaproszenie to jest właśnie przejaw tolerancji i bożonarodzeniowego pojednania! – uważam nawet.
W czas wigilii odkładamy waśnie na bok i dzielimy się naprawdę szczerze opłatkiem. Nawet, cokolwiek by to miało nie znaczyć, z Michnikiem! Zdrowych Spokojnych i Do Siego Roku!
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 22 grudnia 2009 r.

wtorek, 6 kwietnia 2010

Radość na Wietnamie

Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Obiecywałem, że będę pisał także o pozytywach. Otóż Biuro Prasowe Urzędu Miasta Płocka pod kierownictwem Magdy Grodeckiej przekroczyło ostatnio o kilkaset procent swoje dotychczasowe dokonania, jeśli chodzi o przesyłanie informacji do płockich redakcji i nie są to już bynajmniej tzw. presrelisy promujące prywatne inicjatywy, jak raz się to przez przypadek/wypadek niefortunnie wydarzyło. Co więcej, pierwszy raz od powstania Expressu, redakcję zaproszono na konferencję prasową do urzędu, co tym bardziej wypada skrzętnie odnotować. Brawo! Tak trzymać! Dziękujemy.
Notabene, spotkanie z dziennikarzami było poświęcone bardzo ważnemu tematowi. Dotyczyło propozycji budżetu Płocka na przyszły rok, która zostanie przedłożona radnym pod głosowanie. Zarząd miasta chce wydać dużo na transport i komunikację (czytaj: drogi), w tym uliczki osiedlowe niekoniecznie do własnych posesji. Co prawda poszkodowanymi są tu między innymi sąsiedzi jednego z zastępców prezydenta, którzy kolejny rok będą taplać się w błocie i piachu razem z rzeczonym zastępcą, ale jak tenże stwierdził wobec dziennikarskiej gawiedzi, brak mu widać siły przebicia (sic!). Na ratunek koledze ruszył zastępca prezydenta odpowiedzialny za inwestycje z informacją, że coś się jednak na Wietnamie (tak tubylcy nazywają tę część jednej z dzielnic Płocka) wydarzy. Przygotowana zostanie ulica – oś sieci dróg na tym osiedlu, a potem sukcesywnie kończone będą kolejne uliczki do niej dochodzące. Tak jak drogi osiedlowe się buduje.
Mam zatem apel do mieszkańców Wietnamu. Nie mówcie więcej, że wasz sąsiad to trąba, bo nie umie załatwić sobie i wam przy okazji drogi pod posesję, a dostrzeżcie inne pozytywne rzeczy, które w interesie waszym i pozostałych mieszkańców miasta robi. Na wasze i jego uliczki też przyjdzie czas! Pierwszą będziecie mieli już w przyszłym roku. Jest szansa, że przed wyborami.
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 15 grudnia 2009 r.