Miało być o widokówkach z Kolonii ze scenami po nalotach dywanowych. Hiroszimie, Warszawie, Oświęcimiu i Majdanku, o wstydzie Anglików za naloty, przeprosinach Polaków przez kanclerz Niemiec i o tym, że w tygodniu obchodów wielkiej rocznicy zarząd miasta Płocka udał się debatować o budżecie poza rogatki. No i o płocczanach, którzy widząc kolejnego dnia składanie kwiatów przy Odwachu tracą orientację, co to za okazja, podobnie jak byli alianci w Kolonii tracą orientację, co do tego, gdzie i przez kogo wybuchła wojna. Ale to wielka polityka, o której nie piszemy. O innej rozpoczętej wojnie piszemy natomiast na ostatniej stronie.
Co innego jednak zmieniło temat niniejszego felietonu. Reakcja Czytelników na wydanie pierwszego numeru Expressu Płockiego. Choć nakład był najwyższy z możliwych (zależał od zamówień firm kolporterskich) w wielu punktach Expressu zabrakło już pierwszego dnia sprzedaży. Chcę za to podziękować i podziękować za zaufanie, jakim obdarzyliście Państwo redakcję już na samym starcie. Dołożymy wszelkich starań by nie zawieść, choć przed nami wiele jeszcze potu do wylania. Chcę podziękować także innym lokalnym redakcjom (choć są wyjątki) za kopiowanie pomysłów na tytuły, dobór tematów i nie tylko. Razem możemy więcej! Oby Wam też nie zabrakło zapału, bo jak tak będziemy dalej ciągnąć, nasze małe lokalne światy z pewnością staną się lepsze. A o to chodzi.
wtorek, 15 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz