wtorek, 6 kwietnia 2010

Radość na Wietnamie

Słowo się rzekło, kobyłka u płota. Obiecywałem, że będę pisał także o pozytywach. Otóż Biuro Prasowe Urzędu Miasta Płocka pod kierownictwem Magdy Grodeckiej przekroczyło ostatnio o kilkaset procent swoje dotychczasowe dokonania, jeśli chodzi o przesyłanie informacji do płockich redakcji i nie są to już bynajmniej tzw. presrelisy promujące prywatne inicjatywy, jak raz się to przez przypadek/wypadek niefortunnie wydarzyło. Co więcej, pierwszy raz od powstania Expressu, redakcję zaproszono na konferencję prasową do urzędu, co tym bardziej wypada skrzętnie odnotować. Brawo! Tak trzymać! Dziękujemy.
Notabene, spotkanie z dziennikarzami było poświęcone bardzo ważnemu tematowi. Dotyczyło propozycji budżetu Płocka na przyszły rok, która zostanie przedłożona radnym pod głosowanie. Zarząd miasta chce wydać dużo na transport i komunikację (czytaj: drogi), w tym uliczki osiedlowe niekoniecznie do własnych posesji. Co prawda poszkodowanymi są tu między innymi sąsiedzi jednego z zastępców prezydenta, którzy kolejny rok będą taplać się w błocie i piachu razem z rzeczonym zastępcą, ale jak tenże stwierdził wobec dziennikarskiej gawiedzi, brak mu widać siły przebicia (sic!). Na ratunek koledze ruszył zastępca prezydenta odpowiedzialny za inwestycje z informacją, że coś się jednak na Wietnamie (tak tubylcy nazywają tę część jednej z dzielnic Płocka) wydarzy. Przygotowana zostanie ulica – oś sieci dróg na tym osiedlu, a potem sukcesywnie kończone będą kolejne uliczki do niej dochodzące. Tak jak drogi osiedlowe się buduje.
Mam zatem apel do mieszkańców Wietnamu. Nie mówcie więcej, że wasz sąsiad to trąba, bo nie umie załatwić sobie i wam przy okazji drogi pod posesję, a dostrzeżcie inne pozytywne rzeczy, które w interesie waszym i pozostałych mieszkańców miasta robi. Na wasze i jego uliczki też przyjdzie czas! Pierwszą będziecie mieli już w przyszłym roku. Jest szansa, że przed wyborami.
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 15 grudnia 2009 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz