Tuż przed końcem roku przedwyborczego poseł Andrzej Nowakowski zorganizował konferencję prasową. W wyścigu o fotel prezydenta Płocka, choć oficjalnie jeszcze się nie zadeklarował, działacz Platformy Obywatelskiej uważany jest za najpoważniejszego rywala miłościwie panującego od dwóch kadencji w mieście Mirosława Milewskego.
Zapowiadało się zatem ciekawie, ale wysłannik Expressu wrócił ze spotkania z posłem nieco zniesmaczony. Na początku reportera Expressu uderzyła nieukrywana wobec zebranej gawiedzi zażyłość między posłem, a dziennikarzem GW. Myślę sobie, cóż. Za dziesięć lat, a może mniej i Mariusz Szanser będzie się dobrze znał z tutejszymi politykami, ale niekoniecznie będzie z nimi po brudziu. Na pytanie jednak, czy poseł mówił o czymś ciekawym, Szanser stwierdził krótko, że o niczym więcej poza tym, co napisano dzień wcześniej w lokalnej wkładce „Gazety Wyborczej”.
Pusty śmiech ogarnia, gdy w sumie dziennik, stara się ścigać w ten sposób, np. z tygodnikami. Bo o to chyba chodzi w publikowaniu informacji dzień przed tym, nim ujrzą światło dzienne. Ciekawe, do czego jeszcze dojdą „koledzy po fachu” z rozpędzonej, chyba za bardzo, GW. Oby tylko w swym zatraceniu nie wpadli na pomysł np. podłożenia bomby pod własną redakcję i napisania o tym artykułu dzień przed wybuchem. Bo czy zdążyliby napisać nim bomba eksploduje, czy nie i tak sprzedaliby w ten sposób nazajutrz w gazecie jedynie trzecią z popularnych tisznerowskich prawd. Według śp. ks. Józefa Tischnera są bowiem tylko trzy prawdy: „święta prawda, tysz prawda i ...”
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 5 stycznia 2010 r.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz