wtorek, 25 maja 2010

Jaja w skorupkach

Powaliła mnie nazwa produktu na półce jednego z hipermarketów w Płocku. Obok najzwyklejszych jaj, mniejszych lub większych, w oczekiwaniu na klientów leżały sobie obok „jaja w skorupkach”, jak nazwał swój towar producent. Co za luksus! Może ze względu na te skorupki jaja były droższe, bo kosztowały aż 53 grosze za sztukę. Generalnie jednak, poza nazwą, niczym się nie różniły od jaj „z żółtym żółtkiem”, itd.
Z wyjaśnieniem pospieszył mi obyty w świecie znajomy, który bardziej na zachód Unii Europejskiej widział w sprzedaży jaja bez skorupek. Po prostu, ofoliowane, gotowe do wrzucenia na patelnię. Myślę sobie, że te jaja bez skorupek to takie przygotowanie polskiego, płockiego konsumenta, do czekających go nowości.
Podobnie wójt Bielska Józef Jerzy Rozkosz wydaje się przygotowywać swoich wyborców. Na spotkaniu z mieszkańcami Ciachcina zapytany, dlaczego nie odśnieżono wszystkich dróg w gminie wyjaśnił, że woli teraz ucierpieć na wizerunku by zaoszczędzić na przyszłe inwestycje, które poprawią jakość życia w okolicy.
No i dobrze! Niech gmina oszczędza i niech się lepiej żyje jej mieszkańcom w przyszłości! Gorzej, jak oszczędności robi (i tu przytyk niekoniecznie do gminy Bielsk) firma, której za utrzymanie dróg płaci się ryczałtem, a nie wyjeżdżając do odśnieżania, jej właściciel oszczędza na własne, prywatne inwestycje. A sąsiedzi wszystko widzą.
Również to, że za oszczędności na odśnieżaniu w gminie Bielsk, zapłacił swoim nadludzkim wysiłkiem pewien jej mieszkaniec, który trzy dni przekopywał się z własnej posesji do cywilizacji (czytaj: odśnieżonej drogi). Rozkosznie mu na pewno nie było.
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 19 stycznia 2010 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz