piątek, 26 marca 2010

(Nie) wdzięczność gladiatorów

Politycy lubią sport, ale sport niekoniecznie lubi polityków. Przekonali się o tym już starożytni Rzymianie. Władcy Rzymu, szczególnie Kaligula i Neron, uwielbiali walki gladiatorów. Hasło Panem et circenses! – stało wytyczną polityki wewnętrznej imperium. Gladiatorzy jakoś szczególnie się cesarzom za to nie odwdzięczyli. Szczególnie Spartakus wywołując kolejne powstania. W końcu osłabione państwo rzymskie nie obroniło się przed Wandalami oraz innymi plemionami i... przeszło do historii.
Władzom Płocka uwielbienie dla sportu odbija się może jeszcze nie potężną, ale już czkawką. Po ponad dwóch latach od przejęcia przez miasto Wisły Płock, piłkarze osiągnęli najgorszy wynik od dwudziestu paru lat. Nie odwdzięczyli się za przygarnięcie ich pod bezpieczny parasol. Piłkarze ręczni, którzy mieli sprawić, by Płock zyskał miano solidnej światowej handballowej marki, również zawodzą. Niektórzy nawet buntują się niczym gladiatorzy!
Dyskusje na forum Rady Miasta nie poprawiły sytuacji. Zresztą, gdyby tak się stało, mielibyśmy w Płocku do czynienia z cudem! Ręczne sterowanie ratusza, nerwowe ruchy podejmowane pod wpływem chwilowych emocji zaowocowały tylko tym, że trener światowej klasy w końcu wypiął się robotę w atmosferze płockiego piekiełka i to mimo całkiem solidnej, nawet jak na warunki europejskie pensji. Wybuchł skandal o skali niemalże międzynarodowej!
Tylko patrzeć, jak wypnie się na szczypiornistów również sponsor strategiczny, który już w tej chwili mniej lub bardziej głośno mówi, że nie chce dawać pieniędzy na piłkę kopaną, bo miernoty i podejrzanego PZPN popierać nie chce!
Prezydencie Milewski! Zastępco Kubera! Zajmijcie się panowie polityką, rozwojem sportu na poziomie młodzieżowym. Wychodzi wam raczej dobrze. Sport na poziomie profesjonalnym zostawcie zawodowcom! Póki jest jeszcze na to czas, a współcześni Wandalowie daleko.
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 1 grudnia 2009 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz