Myślę, że gdyby nie podwójne otwarcie drogi, pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się miejscowościami Goślice i Ciółkowo (odpowiednio w gminach Bielsk i Radzanowo). A tak nawet Krzysztof Daukszewicz (dla młodzieży podpowiedź, satyryk, bard lat 80.), który mimo przejechania, jak twierdzi, dwóch milionów kilometrów po polskich drogach, nigdy nie trafił na wojewódzką 568, kilkakrotnie w porze wzmożonej oglądalności z trudem, ale wymówił nazwy obu miejscowości.
Co więcej, drugie oficjalne otwarcie drogi, w przeciwieństwie do pierwszego, wzbudziło niezwykłe zainteresowanie dziennikarzy. Przybył nawet wóz transmisyjny popularnej stacji telewizyjnej wraz z dziennikarzem z pierwszej dwudziestki najpopularniejszych w Polsce. Konferencja prasowa w płockiej prokuraturze na temat umorzenia śledztwa w którym występował europoseł Zbigniew Ziobro takiego zainteresowania na przykład nie wzbudziła.
Tymczasem podczas uroczystości w Goślicach nie zabrakło płomiennych przemówień. Szczególnie jednego krytykującego dziennikarzy, którzy za „jedną złotówkę więcej” za sprzedany egzemplarz gazety próbują robić sensację. Podczas uroczystości podszedł do mnie były pracownik wydziału propagandy Komitetu Wojewódzkiego (PZPR w Płocku) i nie krył wzruszenia, że wracają chyba stare dobre czasy. Ale to tak na marginesie.
Tak czy inaczej, brawo służby prasowe urzędu marszałkowskiego, które umyślnie, czy nie, ale potrafiły zainteresować gawiedź otwarciem, podrzędnej w sumie drogi i to nie koniecznie nowo wybudowanej, a jedynie zmodernizowanej! Na zupełnie przeciwnym biegunie są np. służby prasowe Urzędu Miasta Płocka, pod kierownictwem już nie powiem kogo, które, gdyby nie wzmożona dociekliwość gryzipiórków w życiu nie poinformowałyby o otwarciu dużo ważniejszych od DW568 dojazdów do mostu Solidarności w Płocku.
Rafał Wereszczaka
PS. Opinie wyrażone w niniejszej rubryce, niekoniecznie muszą być zgodne ze zdaniem wydawcy Expressu Płockiego (poniżej).Express Płocki, 17 listopada 2009 r.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz