Tym razem nie będzie o Grodeckiej. Ale o Elżbiecie Gapińskiej, płockiej radnej, której tok myślenia przypomina mi pewnych producentów soku pomidorowego ze stanu Kentucky (USA),którzy uważali, że za pieniądze można wszystko.
Otóż ci producenci wybrali się ponoć swojego czasu do papieża, prosić go o zmianę słów modlitwy „Ojcze nasz...” Chcieli tylko dodania kilku słów, tak by modlitwa ostatecznie brzmiała „Chleba naszego powszedniego i soku pomidorowego z Kentucky, daj nam Panie”. Oczywiście papież grzecznie wyprosił rzeczonych producentów za drzwi. Oni jednak długo nie dawali za wygraną i w Watykanie zjawili się jeszcze kilka razy proponując w zamian coraz wyższe, idące w miliony dolarów, datki na Kościół „tylko” za trzy słowa w modlitwie. W końcu, nieukontentowani dali spokój, a jeden z nich tylko westchnął: - To ile musieli dać piekarze?
Firma BIT z Poznania, za - nie bagatela – pół bańki, zbadała układ komunikacyjny Płocka. Wniosek z końcowego raportu brzmiał, że jednym ze środków udrożnienia miasta byłby tramwaj. I ten wniosek wzbudził zainteresowanie radnej Gapińskiej. Podczas sesji Rady Miasta domagała się od przedstawiciela firmy BIT, jasnej deklaracji, czy ktoś sugerował firmie umieszczenie tramwaju we wnioskach, czy była to własna inicjatywa specjalistów od ruchu. Myślę, że firma, która działa od kilkunastu lat i podobnych projektów wykonała ponad dwie setki, na takie sugestie, nawet gdyby zaistniały, pozostaje niewrażliwa. Inaczej niewrażliwi na jej ofertę byliby inni klienci. A może nie?
Firma BIT z Poznania, za - nie bagatela – pół bańki, zbadała układ komunikacyjny Płocka. Wniosek z końcowego raportu brzmiał, że jednym ze środków udrożnienia miasta byłby tramwaj. I ten wniosek wzbudził zainteresowanie radnej Gapińskiej. Podczas sesji Rady Miasta domagała się od przedstawiciela firmy BIT, jasnej deklaracji, czy ktoś sugerował firmie umieszczenie tramwaju we wnioskach, czy była to własna inicjatywa specjalistów od ruchu. Myślę, że firma, która działa od kilkunastu lat i podobnych projektów wykonała ponad dwie setki, na takie sugestie, nawet gdyby zaistniały, pozostaje niewrażliwa. Inaczej niewrażliwi na jej ofertę byliby inni klienci. A może nie?
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 3 listopada 2009 r.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz