Cechą polityków - mniej lub bardziej wielkich - jest zdolność uczenia się. Dawno temu myśliciel stwierdził, że cechą ludzką jest błądzić, rzeczą głupców trwać w błędzie. Zadziwia edukacja, jaką, czasem w błyskawicznym tempie, przechodzą politycy.
Niegdyś płocki magnat prasowy, obecnie wicepremier Waldemar Pawlak, potrafi dziś mówić nie tylko z sensem, ale i ciekawie, w dodatku wtrącając bardzo modne amerykanizmy. Przypadkiem widziałem w telewizorze pewną jego trendy wypowiedź o pomocy państwa dla upadających spółek, że według Komisji Europejskiej wcale nie musi być taka pomoc politycznie correct (prawidłowa). Cieszyć się należy, że wiedza ta jest wreszcie w posiadaniu kolejnego ministra gospodarki rządu RP. A jeszcze nie tak dawno profesor Jerzy Bralczyk pokazywał swoim studentom dziennikarstwa (a może wciąż pokazuje?) nagranie wideo z poprzedniego stulecia, pierwszego expose premiera Pawlaka, aby uświadomić im jakich błędów nie powinni popełniać mówcy. Dziś z wicepremiera, może być dumna popularna płocka „Siedemdziesiątka”, gdzie zdobywał edukację, choć jego nauczycieli już raczej w tej szkole nie ma.
Miałem, przyjemność, zaszczyt (niepotrzebne skreślić) przeprowadzić jeden z pierwszych wywiadów radiowych, jakich udzielił, jeszcze wtedy stacji nadającej bez koncesji, niegdysiejszy marszałek Senatu, dziś też marszałek, ale województwa Adam Struzik. Nie pamiętam, kto był bardziej przerażony. Czy niżej podpisany, czy marszałek i kto więcej się jąkał. Dość powiedzieć, że chyba obaj nie smucimy się, że nagranie nie przetrwało (a może?).
Niedawno, przy okazji otwarcia jakiejś tam drogi, marszałek Struzik zapewnił, że od dwudziestu lat przyzwyczajony jest do złośliwości dziennikarzy i nie robią one już na nim większego wrażenia. Edukację, bolesną (ok. 100 tys. złotych) w przypadku jednej z podpłockich gmin, przeszedł też, jeśli chodzi o gospodarowanie środkami unijnymi. Kiedy podpisuje decyzje o przyznaniu kolejnych brukselskich pieniędzy dla gmin w regionie, za każdym razem już zwraca uwagę, że nie jest sztuką uzyskać środki unijne, czy pomocowe. Sztuką jest się z nich rozliczyć, co polecam uwadze beneficjentów, będących dziś niewątpliwie politycznie correct.
Oby takimi pozostali.
Rafał Wereszczaka
Express Płocki, 24 listopada 2009 r.

Wszystko "correct" tylko, że Waldek kończył płocką samochodówkę, a nie siedemdziesiątkę
OdpowiedzUsuń